Relacje z Koncertu Galowego

TO BYŁ 23 MAJA 2019 r ! PACHNIAŁA WIOSNA! I PADAŁ DESZCZ !

I był koncert chóru „Ursynovia Cantabile” Ursynowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku przy SGGW.
Fantastyczny! Piękny!
W Auli Polsko-Japońskiej Akademii Technik
Komputerowych przy ul. Koszykowej 86 w Warszawie. Warto zaznaczyć , iż nasz akompaniator Pan Krzysztof Łazutka jest absolwentem tejże Uczelni.

Powitanie i wprowadzenie do koncertu należało do Pani Krysi – naszej dyrygentki. Jak zawsze krótkie, zwięzłe i treściwe.

Publiczność po brzegi wypełniająca aulę szybko weszła
w swoją rolę przyjmując entuzjastycznie kolejne utwory,
by w końcu wspomagać brawami śpiewane piosenki.

Chór prezentował się znakomicie. Uśmiechnięte twarze, delikatne make-upy, staranne fryzury, skromne klasyczne stroje i – jak zawsze – towarzysząca koncertom adrenalina.

Chór zrealizował podczas koncertu kanony dobrego technicznego śpiewania: jasny dźwięk, wydłużane
i zaokrąglane samogłoski, dobieranie powietrza na długich nutach, czy tzw. oddechy wymienne – oczywiście, tam, gdzie to było konieczne..
Były dobrze słyszalne wszystkie głosy w pełnej harmonii: soprany, alty, mezzosoprany i panowie, bez wybijania się poszczególnych osób.
Była doskonała łączność podczas koncertu między trzema podmiotami: dyrygentem, akompaniatorem i chórem.

W programie koncertu zróżnicowanym pod względem charakteru utworów znalazło się szesnaście piosenek. Prawie połowę stanowiły piosenki zaśpiewane w języku francuskim. Związane to było z dwoma koncertami podczas wyjazdu chóru do Francji w listopadzie 2018r. Wśród polskich piosenek znalazły się między innymi „Wojenko, wojenko”, „Niech żyje bal”, „Warszawa, ja i ty” oraz premierowe wykonanie utworu „Uciekali, uciekali”
z musicalu „Metro”. Przepiękne wykonanie tego utworu zostało entuzjastycznie nagrodzone gromkimi brawami przez publiczność.

Równie gorącymi brawami przyjęto scenkę rodzajową „Tout va tres bien” w wykonaniu ósemki: chórzystek
i chórzystów. W rolę Markiz wcieliły się: Ania Almasi, Basia Kwaśniewska, Joasia Sielicka i Iza Gac. Role lokajów odegrali: Janusz Radomski, Jurek Brański, Zygmunt Szafrański i Piotr Piątkowski.

Koncert uświetniła swoim głosem Grażyna Skowron-Matkowska wykonując solo „La butte rouge”
i wspomagając chór w pieśni „Le temps des cerises”
i w „J’attendrai”.

Miłym akcentem związanym z obchodami Roku Moniuszkowskiego i 200-leciem jego urodzin była piosenka „Kozak”, którą zaśpiewał Piotr Piątkowski.

Na zakończenie koncertu, w ramach bisu, chór brawurowo zaśpiewał piosenkę „Warszawa ja i ty”.

Koncert zaszczyciła swoją obecnością Pani Prezes UUTW – Elżbieta Rubinstein.

A PO KONCERCIE ZAŚWIECIŁO SŁOŃCE I DESZCZ PRZESTAŁ PADAĆ.

tekst: Irena Żukowska

 

Z naszym galowym koncertem wiąże się zabawne zdarzenia, które uzmysłowiło mi przepaść technologiczną, jaka dzieli moje pokolenie od pokolenia mojej wnuczki.

6-letnia Ninka, która była obecna na koncercie – nie ma co ukrywać – trochę się na nim nudziła…
Myślałam, że zainteresują ją kolorowe boa z piór, które miały na szyi nasze koleżanki, występujące w roli Markiz dzwoniących do swoich służących w inscenizacji francuskiej piosenki „Tout va très bien”.

W scence pojawiły się też telefony z… czasów naszej młodości.

Nina zupełnie ignorując kolorowe boa, nawet różowe (każdy kto miał córkę lub wnuczkę wie, że różowy jest dla dziewczynki w tym wieku najpiękniejszy), wskazując paluszkiem jeden z aparatów telefonicznych, zapytała: „Mama, a co to jest?”

Uzmysłowiłam sobie potem, że, pierwszy telefon, jaki miała w ręku moja wnuczka, to smartfon…”

tekst: Elżbieta Majewska

 

Moje doznania związane z koncertem w Polsko-Japońskiej Szkole Technik Komputerowych odbytym w czwartek 23 maja br.

To był dla nas chórzystów z Ursynovii koncert kończący rok. Ale dla mnie był szczególny, bo po dumiesięcznej zdrowotnej absencji znów wróciłam do koncertów w moim ukochanym chórze.

No i program był potężny. 16 utworów. W tym 4 nowe
z jednym wspaniałym, prawie kantatą z „Metra” Janusza Stokłosy. A ponadto znów po Francji występ z małą, ale jednak solówką w zabawnej burlesce francuskiej pt. ”Tout va tres bien” w charakterze 1/4 Markizy (jako że po kolei
w rolę Markizy wcielały się 4 panie).
Otóż dowiaduje się ona, że jej mąż popełnił samobójstwo, spałił się pałac, potem stajnia, a na końcu ukochana klacz. Ale poza tym wszystko jest w najlepszym porządku…
Ja na końcu tych rewelacji miałam mdlleć, licząc na silne ramiona mojego kolegi Piotra, wcielającego się
w służącego donoszącego Markizie o tych rewelacjach. Nie przeliczyłam się. Udźwignął.
Ale oczywiście nie to dzieło było najważniejsze
w naszym występie.

Istotniejsze były inne, poważniejsze dzieła np Mozzartowskie „Ave verum corpus”, czy pieśni patriotyczne polskie i francuskie.

Śpiewało nam się znakomicie w sali nie przystosowanej przecież do koncertów, którą załatwiła nieoceniona Halina Borowska. Może jej pasja i inwencja tak nas uskrzydliła?
A ponadto, gdy patrzyliśmy na naszą Panią Drygent pełną energii i radości życia to i śpiewanie było piękniejsze, autentyczniejsze, i dające nam właśnie radość..
A wspaniałe „Uciekali, Uciekali” poniosło nas w rejony chyba prawdziwej sztuki.

I chyba nigdy nie zaśpiewaliśmy tak ciepło i pięknie japońskiej piosenki o parku Oze, gdzie kwitną wiosenne kwiaty i pięknie jest po nim się przechadzać. W końcu miejsce do czegoś nas zobowiązało.

A zakończyliśmy „Balem” Osieckiej i bisem „Warszawa, ja i ty”

Dziękujemy Pani Krystyno i Panie Krzysztofie.

teksy: Izabela Gac