Aktualności 2022
Koncert z okazji Dni SGGW
22 maja 2022

20 maja, w pierwszym dniu corocznych Dni SGGW zaśpiewaliśmy w Auli Kryształowej. Wykonaliśmy piosenki Warszawa, ja i ty, Music, you are a friend to me, francuską piosenkę patriotyczną o niebiesko-biało czerwonej fladze Fleur de Paris, ukraińską piosenkę ludową Dumy moi, pieśń ludu Zulu Siyahamba i arię z opery Nabucco Va PensieroPubliczności podobało się, na bis zaśpiewaliśmy Niech żyje bal.

Życzenia dla Jerzego
22 kwietnia 2022
Fakt, nasz Jerzy się nie jeży
zawsze uśmiechnięty, świeży.
Każdy z nas dzisiaj Ci życzy
Zdrowia, Szczęścia i Miłości,
zero smutków, moc radości
byś sto lat a nawet dłużej
żył i śpiewał z nami w chórze.
                                        Janusz
Życzenia
16 kwietnia 2022

Niech w te Święta w Waszym domu

Zdrowie, Pokój, Miłość goszczą,

by w tym niespokojnym czasie

trochę uraczyć radością,

niech choć trochę będą bajką,

nie za twarde będzie jajko,

i żeby pasztet zajęczy

nazbyt żołądka nie zmęczył

aby też żaden z mazurków

nie miał kokosowych wiórków,

by w poniedziałek nad ranem

polewać się i popijać

dobrym nie „wschodnim” szampanem.

Pozdrawiam, Janusz.

Wesołego Alleluja
15 kwietnia 2022

Wernisaż Eli Majewskiej
15 kwietnia 2022

20 marca 2022 w Domu Kultury Imielin została otwarta wystawa malarstwa naszej koleżanki Eli Majewskiej. Przedstawiamy kilka z zaprezentowanych prac oraz rozmowę Zenona Weigta z autorką .

Fot. 1-4 Zbigniew Buzakowski

Fot. 5-11 Zenon Weigt

Elu, jaka była Twoja droga do tego, by zostać malarką?

­­­­ – Nie uważam się za profesjonalną malarkę. Po prostu to lubię. Wracając do Twojego pytania, w pierwszej, może w drugiej klasie szkoły podstawowej mój tata zaprowadził mnie do ogniska plastycznego. I choć później na pięć lat zamieniłam pędzle na akordeon, to zamiłowanie do sztuk plastycznych pozostało. Więc kiedy trzeba było wybrać szkołę średnią, wybrałam liceum plastyczne. Konsekwencją tego wyboru były studia artystyczno-pedagogiczne. Potem przez wiele lat nie malowałam, bo zajęłam się domem, wychowaniem dzieci, pracą itp. Z chwilą przejścia na emeryturę postanowiłam kontynuować malowanie.

No właśnie, czy podjęcie tej decyzji kontynuowania malowania – Twojej pasji – było aktem spontanicznym, czy pewnym procesem?

– Chyba wznowieniem pewnego przerwanego procesu. W tym czasie, kiedy pracowałam, zdarzyło mi się namalować kilka obrazów, zwykle jako prezentu dla kogoś ze znajomych. Ale zawsze gdzieś tam z tyłu głowy miałam myśl, że jak przejdę na emeryturę, zacznę znowu malować no i śpiewać w chórze.

Przeszłaś na emeryturę i te plany spełniły się – malujesz. Przejdźmy zatem do konkretów. Powiedz, proszę, jak przebiega u Ciebie proces tworzenia, kiedy chwytasz za pędzel?

– Zaczęłam uczęszczać na zajęcia w Domu Kultury, ponieważ wiedziałam, że jak zostanę w domu, to zawsze będzie coś ważniejszego, sprzątanie, gotowanie itp., a malowanie będzie odkładane na później. Ale wracając do procesu tworzenia. Oczywiście najpierw muszę znaleźć jakiś motyw, który mnie zainteresuje. Pomocne są w tym podpowiedzi prowadzącej te zajęcia pani instruktor, ale najczęściej sama szukam odpowiedniego motywu do wymyślonego tematu. Coraz częściej posiłkuję się zrobionymi przeze mnie zdjęciami, czasami szukam czegoś w internecie. I zgodnie z tym, czego nauczyłam się w szkole – od ogółu do szczegółu – najpierw rozplanowuję obraz, tzn. zamalowuję duże plamy w z grubsza odpowiednich proporcjach, a potem przechodzę do szczegółów. Oczywiście, jak mi się coś nie podoba, poprawiam do skutku. Dlatego najpewniej czuję się w technikach, które to umożliwiają.

Obrazy wystawione na wernisażu przedstawiają takie tematy, jak natura, krajobrazy, kwiaty czy ptaki. Jak dokonujesz wyboru tematu, np. ptaki?

– Jeśli chodzi o ptaki, to był akurat temat zadany. Kiedy zaczęła się epidemia i była przerwa w zajęciach, pani instruktor zasugerowała nam malowanie ptaków. Pewnie wystarczyłoby namalować jednego czy dwa, ale ponieważ dobrze mi się te ptaki malowało, namalowałam ich dziesięć (nie mogę tu nie wspomnieć o roli Janusza Radomskiego, kolegi z chóru, który mnie zdopingował, sugerując namalowanie kilku ptaków o obco dla mnie brzmiących nazwach, jak raniuszek czy żołna). Innym hasłem było przedstawienie wszystkiego, co widzimy dookoła, sprzyjała temu również pandemia (nota bene w tym byliśmy podobni do Van Gogha, który będąc w szpitalu psychiatrycznym, malował wszystko, co widział przez okno czy w sali chorych, a także pacjentów na szpitalnym korytarzu). Szukałam zatem tematów wokół siebie. Tak powstał obraz z monsterą, którą od jakiegoś czasu chciałam namalować, ale wszystkie zdjęcia, jakie jej zrobiłam były jakieś nijakie. Któregoś dnia trafiłam na ostre słońce, dzięki któremu kwiat rzucał fajny kontrastowy cień. Uznałam, że to jest to.

A w jaki sposób zestawiałaś obrazy na wystawę?

– Są to w zasadzie wszystkie obrazy z ostatnich trzech, czterech lat (może to długo, ale jak wiesz zajmuję się nie tylko malowaniem). Chciałam pokazać różnorodność tematyczną, jak i stosowanych technik. Układ i rozmieszczenie prac to zasługa pani instruktor.

Poza krajobrazami, przyrodą, kwiatami i ptakami były jeszcze martwe natury i portrety. Które z tych tematów są najtrudniejsze? Czy może portrety?

– Tak. W portretach najtrudniejsze jest uchwycenie podobieństwa. Nie zawsze to się udaje. Okazuje się, że wbrew pozorom nawet w przypadku osób o charakterystycznych rysach twarzy trudno uchwycić to coś.

W każdym z Twoich obrazów wyczuwam jako widz określoną atmosferę. Weźmy na przykład obrazy przedstawiające domy z dachami czy znane nam miejsca.

– Cieszę się, ponieważ właśnie o to chodzi w obrazie. Jeśli chodzi o rynek krakowski, to wiąże się z nim pewna historia. Spotkałam się z moją klasą z liceum w Krakowie. Takie nasze spotkanie po wielu, wielu latach. Kolega, malujący profesjonalnie i także uczący studentów, zaprosił nas do swojej pracowni mieszczącej się na poddaszu jednej z kamienic w Rynku. Z okna jego pracowni zobaczyliśmy piękny widok Rynku oświetlonego lampami w mroku zapadającego wieczoru. Wszyscy robiliśmy zdjęcia, a mnie udało się je wykorzystać, kiedy na zajęciach padł temat „dachy”. Mam nadzieję, że udało mi się uchwycić tę atmosferę.

Jakie techniki malarskie stosujesz najczęściej?

– Głównie malarstwo akrylowe, bo daje możliwość wielokrotnego poprawiania, no i w przeciwieństwie do olejnego, łatwo posprzątać, choćby umyć pędzle. Dużo trudniejsza jest technika akwarelowa, bo możliwość poprawiania jest tu bardzo mocno ograniczona. Cieszę się, że udało mi się ją trochę rozwinąć, bo akurat tą techniką wcześniej nie malowałam i zawsze towarzyszy mi strach, że zaraz na początku coś sknocę.

Ile czasu potrzebujesz przeciętnie na namalowanie obrazu i od czego to zależy?

– Trudno powiedzieć. Nigdy tego nie liczyłam. Jeśli maluję w domu, to robię to, kiedy mam czas. Może to być pół godziny w ciągu dnia, a mogą być 2-3. I to nie codziennie. Łatwiej policzyć, kiedy maluję wyłącznie w naszej pracowni. Może to być kilka zajęć po około 2 godziny. Akwarelki udaje mi się namalować znacznie szybciej, nawet w kilka godzin. To zapewne zależy od stopnia skomplikowania motywu, a czasem trudno powiedzieć od czego. Mamy takie powiedzenie, że wszystko wydaje się łatwe, dopóki nie zacznie się malować.

Już na samym początku stwierdziliśmy, że malowanie jest jedną z Twoich dwóch pasji artystycznych, a drugą jest śpiewanie.

– Zawsze lubiłam i lubię śpiewać. Mniej lubiłam grę na instrumencie (chodziłam 3 lata do szkoły muzycznej I stopnia). Co wspólnego mają ze sobą te dwie pasje? To że nie przewidywałam ich logicznych konsekwencji. Chciałam śpiewać, ale nie myślałam o koncertach, chciałam malować, ale nie myślałam o wystawach. To miłe, choć stresujące „konsekwencje”. Ale najważniejsze, że mogę robić to, co lubię.

Obie pasje mają również coś odmiennego. To co namaluję i w jaki sposób, zależy tylko ode mnie, choć oczywiście mogę zasięgnąć rady pani instruktor czy koleżanek z grupy plastycznej. Wszelkie uwagi nazywam „trzecim okiem”, bo często zwracają uwagę na to, czego ja nie dostrzegam.

Śpiewając w chórze współdziałam z pozostałymi chórzystami, podporządkowuję się uwagom dyrygenta, jestem tylko cząstką zespołu, a wspólna jest satysfakcja z efektu, jeśli publiczność nagrodzi nas brawami. To bardziej nas zbliża i to mi się w śpiewaniu chóralnym bardzo podoba.

Spytam jeszcze na zakończenie naszej rozmowy o Twoje plany artystyczne.

– Zastanawiam się nad stworzeniem serii obrazów. Chcę też popracować nad sposobem malowania, by był on bardziej swobodny, jakby od niechcenia. Jak mówiła z przymrużeniem oka poprzednia pani instruktor, „wytarł pędzel w płótno i stworzył obraz”. Być może też kiedyś wybiorę się na plener. To wszystko jest na razie w fazie przemyśleń.

Kończąc nasze spotkanie, dziękuję za rozmowę i życzę Ci wspaniałych pomysłów twórczych, wielu wystaw i ogromnej satysfakcji z malowania i śpiewania w chórze.

– Dziękuję również.

Rozmawiał: Zenon Weigt

13 marca
13 marca 2022

13 marca, niedziela

dzień relaksu i wesela

i właśnie swe imieniny

mają Bożeny, Krystyny.

Naszym Bożenkom i Krysiom

zgodnym chórem życzmy dzisiaj

Szczęścia, Zdrowia i Miłości,

spokoju, wielu radości.

Niech Wam życie płynie gładko

Bez wielkich zmartwień, wypadków

i niech każda uśmiechnięta

rozwija swoje talenta,

pełna artystycznej weny

nie zamierza zejść ze sceny.

A szczgólnie jedna z Kryś,

tę cenimy nie od dziś,

niech tęsknotę naszą skróci

i rychło do nas powróci,

a nasz chór pod jej batutą

nie zabrzmi fałszywą nutą.

J.R

Pogrzeb Ani Malinowskiej
12 marca 2022

8 marca Dzień Kobiet
8 marca 2022

8 marca Kobiet Święto

zatem basy i tenory,

tylko sześciu Waszych fanów,

dla mezzo, altów, sopranów

mają życzeń koszyk spory.

Życzymy Wam zdrowia, szczęścia,

a jak zdarzy się okazja

to być może i  zamęścia,

miłości, przyjaźni wielu,

dobrobytu i wigoru,

a na co dzień i od święta

zawsze poczucia humoru.

Niech od rana do wieczora

każda z Was będzie radosna

tym bardziej, że już nadchodzi,

że tuż, tuż, że prawie wiosna.

 

J. J. K. P. Z. Z.

Wspomnienia o Ani Malinowskiej
5 marca 2022

Anna Malinowska chórze śpiewała od października 2007 roku.

Prócz miłości do śpiewu lubiła turystyczne wypady za miasto i dalsze wycieczki do uroczych zakątków Polski.
Lubiła również dobre książki, czytać bajki swoim wnukom. Kochała także zwierzęta na czele z swoim kotem Guciem.

 

Zmarła nasza koleżanka Ania Malinowska
5 marca 2022

Z wielkim smutkiem przekazujemy wiadomość o śmierci naszej koleżanki Anny Malinowskiej.

Spoczywaj w pokoju droga Aniu…

 

 

Msza święta żałobna zostanie odprawiona 12 marca 2022 roku w kościele św. Katarzyny w Warszawie  o godzinie 10.30.

Nabór

NABÓR

Zapraszamy do uczestnictwa w chórze Ursynovia Cantabile!

CZYTAJ WIĘCEJ
Nagrody i wyróżnienia

NAGRODY I WYRÓŻNIENIA

Chór Ursynovia Cantabile otrzymał wiele nagród i wyróżnień w swojej dotychczasowej działalności.

CZYTAJ WIĘCEJ
Social Media
UUTW
Zaloguj się